Projekty towarzyszą nam nieprzerwanie — gdzieś obok
nas, na różnych nośnikach — i zwykle nie wymagają dopowiedzeń. Część elementów wprowadzona jest celowo,
czasem nawet wyraźnie wyeksponowana, by nadać kierunek odbiorowi. Z takich akcentów i hierarchii, często
bezwiednie, zaczyna budować się relacja z marką. Mogłoby się wydawać — jak u Chmielowskiego — koń jaki jest,
każdy widzi.
Zapraszam!